Narodzie!

Ale jestem zmęczony! Zmęczony wszystkim. Dniem, nocą, pracą, lenistwem. I to nie tylko ja. Mój kumpel co potrafił przepić całą wieś teraz rzucił picie. Co też jest nieprawdopodobne. Świat się kurna tak szybko zmienia, że nie można nadążyć za tym wszystkim. Tym bardziej, że dowiaduję się iż w Niemczech facet urodził dziecko.

Stało się to już w kwietniu ale dowiadujemy się dopiero dzisiaj gdyż wszystko odbyło się w tajemnicy. Poród odbył się w domu ponieważ w skrajnych sytuacjach gdy zachodzi medyczna potrzeba to nie idzie się do szpitala. O czym zresztą wie kilku moich znajomych mających liczne blizny.
Jak donosi brukowiec „Wprost” mężczyzna, który urodził był wcześniej KOBIETĄ! HAHA!
Niemiec był kobietą ale zawsze czuł się mężczyzną więc zmienił sobie płeć. Jakim cudem w takim razie urodził skoro zmienił płeć na męską? Nikt tego dokładnie nie precyzuje. Moim zdaniem może uzyskać z tego tytułu odszkodowanie. W końcu gdy zmieniasz płeć to czegoś kurna oczekujesz. No i którą stroną ten dzieciak wyszedł? Kroili kolesia w domu? To bez sensu. Żaden lekaż na to nie pójdzie by w warunkach domowych kogoś kroić! Chociaż to są Niemcy. Oni mają doświadczenie w krojeniu ludzi, wycinaniu części ciała i ich spalaniu.
Inna kwestia: Baba zmienia płeć na męską po czym zachodzi w ciążę. Został gejem czy jak? Aż łeb boli na samą myśl.

A media skupiają się głównie na tym co dzieciak ma wpisane w metryce. A robią tak ponieważ wszystko zżynają z mediów Niemieckich, które tylko tym się interesują. Ordnung must zein mówią tam. Tylko skupiają się na demokracji. Gdyby to w Niemczech była afera z matką Madzi z Sosnowca (Madzias mutter aus Blodesheim) to bardziej przejmowaliby się jak to potem zapisać wszystko w papierach i jaki akt oskarżenia postawić. Od razu wyszłoby, że przestępstwo nie mieści się w jakiśtam normach ISO czy coś w tym stylu.
Póki co dzięki naszym genialnym mediom wiemy, że kobiety po zmianie płci na męską mogą bezkarnie zachodzić w ciążę a co za tym idzie: prowadzić życie seksualne z innymi mężczyznami. Dobrze, że nie trafiło na drugiego takiego samego. Brrr.
Miłych snów.