Narodzie!

Są dwa rodzaje ludzi. A ja ich nie lubię. Chociaż jest więcej rodzajów ludzi, którzy są po prostu durni. Jedni dlatego, że ich wprowadzono w błąd więc wierzą w durnotę (jak mnie wprowadziła w błąd darmowa gazeta pisząc, że festiwal piwa jest za tydzień a był w ten weekend o czym dowiedziałem się po fakcie) oraz ci, którzy nad interpretowali pochrzanione teorie i dorobili własne. I właśnie dziś będzie o takowych ludziach. Dwóch ludziach, rodzicach, którzy doprowadzili do tego iż na skutek modlitwy ich dziecko zmarło.

Miało to miejsce w Filadelfii w USA, w kraju gdzie każdy może legalnie być durniem oraz ostatnio: wydrukować sobie broń palną z drukaki 3D.
Dwoje rodziców zamiast pójść z dzieckiem do lekarza, postanowili się modlić aż wyzdrowieje. I tak oto dzieciak zmarł. Najlepsze jest to iż jest to drugi taki przypadek tych właśnie rodziców. Wcześniej skazano ich na dozór sądowy ponieważ śmierć dziecka zaczyna być traktowana jako mała szkodliwość społeczna. Jednakże sposób w jaki to zrobili to już masakra!
Podobny przypadek był w UK gdzie księża leczyli chorych na HIV modlitwą. Kazali im się modlić aż wyzdrowieją. Czyli odłóż leki i się módl. Kilka osób zmarło już w ten sposób a księża uparcie twierdzą, że wielu w ten sposób wyleczyli.

Kiedy byłem w ogólniaku to ksiądz na religii opowiedział nam ciekawą anegdotę o człowieku, który dużo się modlił i wogóle. Pewnego razu przyszła powódź i zalała całe miasto. Facet siedział na dachu swojego domu, wody przybywało, ciągle padało. Podłynęła grupa ludzi i chciała go zabrać ale ten powiedział: „Nie trzeba, ja wierzę w Boga, on mnie uratuje”. Potem podpłynął statek. Chcieli go zabrać ale ten odmówił z tych samych powodów. Kiedy już woda pokryła prawiec ały dom, podleciał śmigłowiec. Chcieli faceta zabrać ale on znowu twierdził, że Bóg go uratuje. No i go zalało i utonął. Potem staje przed Bogiem i mówił:
- To jest ten Bóg, w którego tak wierzyłem a on mi nie pomógł?!
- To jest ten dureń, któremu przysłałem łódkę, statek i helikopter?

To mówi wszystko. Już więcej skutków ma zabranie choremu leków i modlitwa aby umarł niż by wyzdrowiał. No chyba, że ktoś chce swojego Boga wystawić na próbę (czego Jezus zabronił bo wiedział jak to się skończy).
Nie wiem, w którym momencie ludzie sobie pomyśleli, że Bóg jest dla nich. Że zrobi wszystko czego pragną pod warunkiem, że oni sami nie uczynią żadnych kroków do osiągnięcia zamierzonego celu. Zbyt fajnie by było.
Dobranoc Państwu.