Narodzie!

Słyszeliście może o ten Meksykańskiej bojówce mścicieli walczących z kartelami narkotykowymi? Grupa mieszkańców wkurzyła się gdy mafie narkotykowe zabrały się za gnębienie porządnych obywateli więc wzięło sprawy w swoje ręce i rozpoczęli własne bojówki. Każdego legitymują i sprawdzają a jak jest bandziorem to do piachu! Ot grupa ludzi mająca już dość ucisku i tyranii innych. I wiecie co? W Polsce zaczyna powstawać coś podobnego. Aktualnie jeden człowiek postawił się największej organizacji działającej niczym mafia. A mianowicie: Nie wpuścił księdza po kolędzie więc obezwładnili go antyterroryści.

Na początku pragnę przeprosić za porównanie Kościoła Katolickiego do mafii. Są to dwie zupełnie różne rzeczy. Z jednej strony mamy obślizgłą organizację wyciągającą kasę z biednych ludzi żerując na ich strachu i naiwności, często pobierając opłatę za ‚ochronę’ przed różnymi zdarzeniami, bandą bogaczy którzy są bezkarni wobec prawa mający własnych kumpli wśród polityków. A z drugiej strony mamy mafię.
Żeby nie było: Nie mam nic do Boga. To całkiem fajny gość. Pod warunkiem, że robisz to co On od ciebie oczekuje. A nie oczekuje aż tak wiele (chociaż to kwestia perspektywy). Na liście najlepszych rzeczy jakie mnie w życiu spotkały Bóg jest dość wysoko. Wyżej niż moja EX która jest na piątym miejscu. Była na czwartym ale spadła gdy odeszła. Na jej miejsce wszedł ser. Lubię ser. Nigdy mnie nie zdradził i zawsze jest dobry. Mmmmmm seeer…
W każdym razie Bóg jest OK a Kościół nie jest!

No więc 53-letni mieszkaniec miejscowości Myślenice (czyli Myślenic lub Myśleniców) oświadczył, że księdza z kolędą do domu nie wpuści i wraz z 85-letnią matką zabarykadował się w mieszkaniu. Do akcji od razu przystąpili antyterroryści z miejscowej komendy. Wysadzili drzwi, faceta obezwładnili, księdza wpuścili a ten po krótkim bulwersie „GDZIE JEST KRZYŻ?!?” poświęcił dom, przyłożył facetowi spluwę do głowy i powiedział: „Powiem ci coś co mówię każdemu zanim go skasuję. Ścieżka sprawiedliwych wiedzie przez nieprawności samolubnych i tyranie złych ludzi. Błogosławiony ten, co w imię miłosierdzia i dobrej woli prowadzi słabych doliną ciemności bo on jest stróżem brata swego i znawcą zagubionych dziatek. I dokonam na tobie srogiej pomsty w zapalczywym gniewie i na tych, którzy chcą zniszczyć i zatruć moich braci. I wtedy poznasz, że ja jestem Pan kiedy wyrwę na tobie swoją zemstę!” a potem go zastrzelił.
To by było naprawdę ciekawe jakby było prawdziwe. Należy dodać jednak, że owy 53-letni mieszkaniec zacnej miejscowości Myślenice krzyczał przez okno, że zastrzeli księdza jeśli ten do niego przyjdzie. Sąsiedzi donieśli na policję i dodali, że ma broń. Okazało się, że miał broń ale wiatrówkę.
Mimo to zbadają go psychiatrzy, którzy zdecydują o jego poczytalności i albo zostanie umieszczony w szpitalu psychiatrycznym albo spalony na stosie przez inkwizycję. Lub pójdzie do aresztu. Nie wiem dokładnie, często mylę te pojęcia. (cały artykuł na tvn24)

Czego się nauczyliśmy z dzisiejszej historii? Ano tego, że nie można publicznie i otwarcie grozić osobom duchownym bo zrobią ci z dupska jesień średniowiecza. Nawet jeśli to nie jest zwykła groźba tylko poinformowanie o zamierzonych czynnościach jakie będą miały miejsce przy spełnieniu określonych warunków.
Następnym razem jeśli nie chcesz by ksiądz do ciebie przyszedł to albo zgadajcie się z całym blokiem (bo w kupie siła) albo wywieszajcie na drzwiach symbol Gwiazdy Dawida. I zapuśćcie pejsy przez kolędą na wypadek jakby jednak zapukał do drzwi.
Dobranoc.