No to się skończyło.

Kolejny rok tym razem 2012. Musiał oczywiście być szczególny jak każdy inny. Nie mógł być po prostu cholernie nudny bez wydarzeń mających wpływ na nasze beznadziejne życie.
Nie może być niestety nawet jedneg dnia gdzie nie wydarzy się nic konkretnego. Zawsze ktoś kogoś musi zabić, oszukać, wykiwać albo nawet powiedzieć coś durnego co powinno zostać wyśmiane i zignorowane ale nie jest (nie chodzi mi o samego Jarosława Kaczyńskiego). Czekam na dzień kiedy włączę na jakiś wieczorny serwis informacyjny a tam powiedzą: „Dzisiaj nic ciekawego się nie wydarzyło”. Niestety nawet jak się nic nie wydarzyło to dziennikarze na siłę znajdą temat. Czy to ludzie robiący zakupy bardziej niż zwykle czy szalona baba mieszkająca w zniszczonej przyczepie obok autostrady kolekcjonująca trzynogie koty. Temat się znajdzie.

A ileż było w tym roku tematów! Łookurcze! Strach nawet patrzeć w przeszłość. Wspomnę tylko kilka najważniejszych.

ACTA – Zbiór super-zagmatwanych przepisów mających za zadanie kontrolę internetu przez władze. Oficjalnie chodziło o delegalizację i zwalczanie piractwa (po przejęciu internetu przez władzę takie coś miałoby miejsce). Pospolici ludzie się na to nie zgadzali ponieważ oficjalnie doczytali się tam zapisków, które umożliwią władzy przeglądanie co dowolny użytkownik ma na kompie (coś co organy ścigania mogą robić nawet teraz) oraz zapisków które są tajne więc oni nie wiedzą o co chodzi (o ściganie i śledzenie terrorystów, ale tego pospólstwo się nigdy nie domyśli) a tak naprawdę chodziło o to, że wystraszyli się że ich zamkną oraz odetną dostęp do porno. Więc wyszli na ulicę w białych maseczkach (oni mieli białe maseczki, nie ulica). W Polsce był tylko jeden człowiek, który popierał wprowadzenia ACTA. Niejaki Zbigniew Hołdys. I dzięki temu przez chwilę stał się sławny. Wcześniej był nikim. A twierdzę tak ponieważ sprawdziłem, że przez ostatnie 10 lat nie zagrał on w żadnym filmie, nie nagrał żadnej piosenki, nie wystąpił w żadnym meczu, nie startował do sejmu. Ja sam osobiście nie wypowiadałem się aż tak emocjonalnie w sprawie ACTA ponieważ wiedziałem, że nie przejdzie przez sejm a nawet jeśli to Unia Europejska będzie interweniować. No i tak się stało. ACTA nie przeszło, potem okazało się że policja może szpiegować internautów bez tego (co często czyni) ale już nikt w białej maseczce nie protestował.

EURO 2012 – Wydarzenie sportowe, które aż nie mogę uwierzyć że się udało. Przez tyle dni podczas, których u nas grano mecze, nigdy nie padało. I dobrze bo wtedy to by była totalna kompromitacja gdyby nie zamknięto dachu na narodowym. Była później, ale na euro byłaby większa. Jakimś cudem zdążyliśmy wszystko wybudować. Za porażkę uważam Wrocławską strefę kibica na rynku Wrocławskim. Odgrodzili rynek murem, postawili bramki z zasiekami, wieżyczki wartownicze i patrole z psami. No i zakaz sprzedaży alkoholu w strefie jak również brak możliwości wnoszenia alkoholu do strefy. TO JAK MAM SIĘ CIESZYĆ Z MECZU GODDAMIT!! Co do samych meczy, których nie oglądałem: nie wygraliśmy żadnego. Mimo to cieszyliśmy się jak wariaci kiedy zremisowaliśmy z Ruskimi 1:1. A biało-czerwonych chorągiewek mieliśmy więcej niż w święto niepodległości! Kiedy przegraliśmy to wszystkie te chorągiewki na samochodach były opuszczone do połowy. Wielką zagadką dla mnie było czemu o piłce ciągle wypowiadał się niejaki Jan Tomaszewski. Zawsze kiedy go słucham to myślę „Przecież ten grubas nie ma zielonego pojęcia o piłce!” Podejrzewam, że chodziło o to by każdy telewidz poczuł się mądry. Nie „mądrzejszy” bo to by oznaczało, że czegoś się nauczył, tylko mądry.
Jedynym osobnikiem, który najwięcej stracił na euro jest Michał Figurski, którego wraz z Kubą Wojewódzkim wyrzucili z radia (pod naciskami UEFA) za wypowiedzi dotyczące Ukrainy. Kiedy sprawa przycichła Wojewódzkiego zatrudniono znów. Figurskiego nie ponieważ najwyraźniej jest mniej warty przez co fakt iż dzień po aferze przez godzinę przepraszał Ukrainę nie miał żadnego znaczenia.
Ciekawostka: Podczas meczu Polska-Rosja kiedy to Rosjanie strzelili nam bramkę, jeden mieszkaniec Sosnowca w szale wyrzucił telewizor przez okno. Nie mieszkał na parterze. Tam w Sosnowcu wszystko ludziom z rąk leci.

Matka Madzi z Sosnowca – Ktoś dobrze zauważył, że to co się nawyczyniało wokół niej to nadaje się na scenariusz filmu. I film powstaje!
Kobieta zrobiła z siebie ofiarę na oczach całej Polski a potem okazało się, że jest zupełnie inaczej. Zaś detektywa, który rozwiązał sprawę policja zaczęła gnębić. O dziwo ta baba oszukała nawet detektywa. Po wersji z nieszczęśliwym wypadkiem zaoferował on jej oraz jej mężowi tymczasowe luksusowe mieszkanie w tajnym miejscu gdzie nikt ich nie znajdzie. Potem były różne plotki w kolorowych gazetkach aż matka madzi zniknęła! Gdy udało się ją odnaleźć, Sąd nie zgodził się na areszt twierdząc iż nie będzie ona mataczyć. Po czym odeszła od męża i zniknęła. Spekulowano nawet, że może już być za granicą. No ale odnaleziono ją i w końcu zamknięto. Dzisiaj usłyszała zarzut zabójstwa. Bo w przypadku człowieka to by było morderstwo. Ale jak widać jeśli chodzi o dzieci lub strzelanie do polityków ze snajperki to mamy do czynienia z zabójstwem.
Trochę żałuję, że nikt się nie wkurzył i jej po prostu nie zabił. Baba zrobiła szopkę na cały kraj a potem wykiwała wymiar sprawiedliwości.

Wszechobecny kryzys – Ciągle na straszą kryzysem. Bez przerwy słyszymy jak to kolejne kraje Unii Europejskiej mają problemy i jak to organizowane są kolejne szczyty, które nic tak naprawdę nie wnoszą. Grecja nawet nie chce wprowadzać reform. Mało tego! Oni wkrótce całkiem zlikwidują podatki bo tego chce większość obywateli!
Osobiście nie wiem na czym ten cały kryzys polega oraz jak z niego wyjść ale mam mimo to swoich winnych. Są to wszycy ci przedsiębiorcy, ‚eksperci’ i nawet dziennikarze, którzy to wcześniej mówili o tym, że rząd nie powinien się wtrącać do gospodarki i biznesu. ALE zaraz po tym jak coś się stało, jak na przykład Amber Gold, ci sami ludzie zaczęli narzekać, że rząd nic nie robi!! ZDECYDUJCIE SIĘ JASNA CHOLERA!! Tak powinien premier powiedzieć kiedy go zapytali czemu nic nie zrobił jeśli wiedział co może się stać: NIE CHCIELIŚCIE! O Amber Gold nie będę się rozpisywał ponieważ nie mam do tego nerwów. Tym bardziej, że zawinił tu dosłownie każdy na każdym możliwym szczeblu.

Tyle jeśli chodzi o kraj. Teraz przejdźmy do mnie. Obiecałem wcześniej, że zrobię coś ze swoim wyglądem ponieważ uważam się za kogoś kto jest bliski zostania grubasem. No i jak wiecie próbowałem tych zastrzyków co się dostaje je w brzuch a one tam sobie jakoś to wszystko wyżerają. Nie pomogło. Jedyne co miałem to cholernie wielkie siniaki przez pierwszy tydzień. Przynajmniej mogłem się komuś siniakami pochwalić. Zauważyłem, że głupi humor to moja reakcja ochronna na szarą rzeczywistość. Na pytanie „co ci się stało w brzuch?” odpowiedziałem, że to po ranach postrzałowych ale nic się nie stało bo kość zatrzymała kulę. I wiecie co? Jedna osoba uwierzyła. Pewien szaleniec swego czasu powiedział, że ludzie łatwiej uwierzą w wielkie kłamstwo niż małe. Nienawidzę tego, że miał rację bo był to adolf hitler.
W każdym razie operacja wycięcia brzucha jest kosztowna a mnie nie stać. No i potem do miesiąca fizjoterapii. Ale za to jest skutek. No nic, trzeba żreć jeszcze mniej niż dotychczas.

Minął też mój pierwszy rok pracy w nowym miejscu. Mam nadzieję, że nie ostatni. Umowa kończy mi się na początku lutego. Oby mi przedłużyli bo w przeciwnym razie nie mam zielonego pojęcia co będę robił dalej.
Każdy zauważył, że zmiana pracy ‚dobrze’ na mnie wpłynęła. Mniej się wkurzam i nie denerwuję się często. O dziwo inni pracownicy jakby nie lubili swojej pracy. Gdy na pytanie jak mi się pracuje odpowiadam, że dobrze to słyszę „no chyba żartujesz!”. Widocznie w poprzedniej pracy było gorzej niż mi się wydaje, że było.
Przez ten rok nie miałem do czynienia z nikim z mojej dawnej pracy. Nikogo nie spotkałem, nikt do mnie nie dzwonił. Raz do mnie jedna z dziewczyn pisała jakieś głupoty ale to chyba pomyłka była bo nawet nie wiedziałem o co chodziło. Inną raz widziałem w centrum handlowym jak była z jakimś kolesiem, ale nie rozpoznała mnie albo nie zauważyła. Można powiedzieć, że byłą pracę mam już całkowicie za sobą. Chociaż trochę mi szkoda świętej pamięci psa syna byłego szefa. W końcu pies to żywe zwierzę. Nie to co syn byłego szefa.
Zauważyliście, że w tym roku ludzie ZNOWU dali pod choinkę swoim dzieciakom zwierzęta a potem je od razu oddali? Tyle się mówiło „nie dawajcie zwierząt w prezencie” a oni nadal dają! Jedni w swojej głupocie posunęli się do tego stopnia, że oprócz pieska dali synkowi także grę komputerową. No i oczywiście, że bachor gra a zwierzakiem się nie interesuje! Ludzie są za głupi by załapać, że psa kupuje się dla siebie a dzieciakowi mówi się, że to prezent dla niego! I tak to ty będziesz się nim zajmował.
Może właśnie z tego powodu ojciec tak szybko sprawił nowego kota. Bo w tym roku zginął mój czarny kot. A raczej kotka. Ktoś ją potrącił. Teraz mam rudzielca. Ma prawie rok a już jest wielgachny. I jest szalony. Ciągle chce się bawić i ciągle atakuje.

Na co czekam w nadchodzącym roku? Na swoją śmierć, Dragon Age 3 oraz The Elder Scrolls Online. Do tej ostatniej byłem sceptycznie nastawiony a potem zobaczyłem trailer na jewtubie (używam zwrotu ‚na jewtubie’ ponieważ jeden koleś nie lubi jak go używam) i chyba się od razu zakochałem.

No cóż. Dochodzi godzina 19. Czas na kolację oraz otwarcie absynta. A potem flaszka i komp all the way.
Szczęśliwego nowego roka.