Narodzie!

Od początku swojego istnienia każdy człowiek charakteryzował się ciekawością i dociekliwością. Każdy chciał odkrywać świat, poznawać nowe rzeczy, doświadczać nowych doświadczeń zastanawiając się nie tylko nad tym co jest lecz także skąd jest, dokąd zmierza i co będzie dalej. Każdy oprócz mnie. Bo ja od początku wiedziałem, że wszyscy w końcu kiedyś umrzemy.

Pamiętacie pewnie jak to w zeszłym roku Niemiecka ośmiornica typowała wyniki meczy? Żadna mi filozofia tak naprawdę bo każdy kto się nie zna na piłce ma 50% szans na wytypowanie prawidłowego wyniku. Jednak ośmiornica zrobiła furorę. Dlatego też uznano, że w związku z Euro 2012 my nie możemy być gorsi!
I tak oto na Ukrainie wyniki meczy typuje świnia. ŚWINIA! Jeśli ktoś po usłyszeniu naszego folklorystycznego hymnu zachęcającego naszych do walki, uważa że Euro robi się coraz bardziej wiejskie to właśnie teraz ma dowód, że jest inaczej. Nie ma to jak przełamać sterotypy wystawiając do gry świnię!
Owszem, najpierw jak usłyszałem o świni co zna wyniki to pomyślałem „Na miłość Boską! Czy ten Kaczyński musi się wszędzie wpierdzielać?!” ale potem okazało się, że chodzi o taką prawdziwą świnię. Ok żeby nie było: Nie mam zamiaru porównywać Jarosława Kaczyńskiego do świni! Nie zrobię tego. Głównie dlatego, że to dwie różne rzeczy. Z jednej strony mamy zwierzę znane z tego, że jest brudne, ma krzywy ryj, zakręcony ogonek, śmierdzi na 50 metrów, źle się każdemu kojarzy i żyje w chlewie z innymi podobnymi sobie… a z drugiej strony mamy świnię.
No nie ma co. Jaki kraj, taki prorok. Nie ma co.

Ale Polska nie jest gorsza! My mamy prawdziwy wysyp zwierząt prorokujących wyniki! Najlepiej sprawdza się nikt inny jak słonica Czita z Krakowskiego zoo. Pokonała w castingu żyrafę z Łódzkiego zoo, która to zmarła na zawał w tajemniczych okolicznościach. Podobno wyślizgnęła się z kocyka.
Nie wiem kto nazywa Czita słonia a nie małpę ale to szczegół. Mówią, że słonica zna się na piłce nożnej ponieważ ma dobrą pamięć i bardzo lubi oglądać mecze. Czyli zwierzę analizuje zdarzenia jakie wystąpiły w przeszłości, wychwytuje związki i relacje logiczne oraz na ich podstawie prognozuje wydarzenia przyszłe. LUB wali na ślepo. Bo wszyscy wiemy jak to się odbywa: 2 sterty żarcia każda podpisana nazwą kraju. Wpuszczamy zwierzę i patrzymy za którą stertę się weźmie. I gotowe.
Kojarzycie program ‚Mythbusters’? Po Polsku „Pogromcy Mitów”. Ci dwaj kolesie co obalają mity, budują dziwne konstrukcje i wysadzają rzeczy w powietrze. Dziwne doświadczenia i eksplozje. Z tego słynie program. No więc kiedyś udowodnili, że słonie tak naprawdę nie mają dobrej pamięci: Wzięli słonia i wysadzili go w powietrze.
Ale to nie koniec! Mamy inne zwierzaki co równie dobrze typują mecze! Mamy kurki jedwabiste z Warszawskiego zoo. Mamy koguta co postawił na Polskę w meczu z Grecją (kiedykolwiek ten mecz był lub będzie). We Wrocławiu mamy żółwia Izabelito, który obstawia mecze baaardzo powoli. A u mnie w domu jest kot: Lord Mruczysław, który zna wszystkie wyniki wszystkich meczy na całym świecie ale nie chce ich nikomu zdradzić bo woli spać.

Morał jest prosty: wystarczą dwie różnie podpisane miski z żarciem aby sprawdzić czy ktoś ma zdolności prorocze jeśli chodzi o mecze piłkarskie. Dlatego też powinniśmy pójść jeszcze dalej! Znajdźmy kogoś kto jest człowiekiem ale nie do końca. Ktoś kto ma łeb jak sklep ale bez towaru. Ktoś kto postrzega świat inaczej. Chodzi mi oczywiście o dzieci z autyzmem.
Połóżmy przed takim dwie miski z chrupkami każda inaczej podpisana. I zobaczmy, którą pożre.
Może wtedy ktoś pomyśli, że coś jest nie tak z nami jako ludźmi.
Pomyślcie o tym.
Dobranoc.