Narodzie!

Lubię czasem dla odmiany przeczytać jakąś dobrą wiadomość. Tyle złego się dzieje, tyle kłamstwa, niesprawiedliwości więc czasem jak widzę jakiś dobry nagłówek to aż jest mi od razu lepiej. Wszyscy wiecie o czym dokładnie mówię: Andrzej ‚król porno’ Lepper nie żyje. A jakby dobrych wiadomości było mało to jeszcze wypłynęła nowa: popełnił samobójstwo. Powiesił się w biurze.
Trzeba przyznać, że Samoobrona zaczęła kampanię wyborczą od ostrego uderzenia: są na wszystkich stronach gazet i to za darmo. Do dzieła panie Kaczyński.


Z jednej strony to jest dobra wiadomość. Jaki był to każdy widział. Rozbójnik, rewolucjonista, ścigany przez wszystkich nie stawiający się na rozprawy sądowe ‚swój chłop’ ze wsi. Ze swoimi prostackimi tekstami i zachowaniem. Owszem z czasem nauczył się kontrolować i uważać na to co mówi. A nawet zmienił przyjaciół porzucając tych wszystkich chłopów, którzy pomogli mu dojść do władzy i zamieniając ich na element pokroju Kaczyński i Giertych. O Kaczyńskim zaś zaczął mówić źle dopiero wtedy jak upadł komunistyczny rząd PiS. Zresztą coraz niższe poparcie dla niego nawet wśród chłopstwa mówi samo za siebie. Obiecał, nakrzyczał a potem wszystkich olał. Jak prawdziwy polityk tak naprawdę.
Najlepsze jest to, że nie udało się go zamknąć. Przewijał się przez większość afer. A nawet był centralną postacią seksafery. Ze wszystkiego się wyślizgnął. Pamiętacie jak nie chciał zrobić badań DNA by ustalić ojcostwo? Pojawiły się spekulacje, że zrobił je sam potajemnie za ciężkie pieniądze bo nie wiedział czy jest naprawdę ojcem czy nie. W końcu sam zgłosił się na badania już uśmiechnięty i pełen odwagi. Skazali go ale się odwołał no i do dziś grasował na wolności.
Dlatego cieszę się, że nie będę go musiał słuchać. Zawsze kojarzył mi się z podstarzałym zboczeńcem, co drze japę i rzuca kamieniami we wszystko co się rusza.
Widocznie zrozumiał wszystko i dlatego się powiesił. Bo tak to właśnie jest: człowiek zauważa, że wszystko co dalej będzie robił nie ma już sensu tak samo jak wszystko co zrobił dotychczas nie miało sensu i było po prostu głupie. Każdy chce zrobić przynajmniej jedną dobrą rzecz w swoim życiu. No i powiesił się.


A czemu to zła wiadomość? Teraz będą mówić o nim same dobre rzeczy. Bo tak to jest w tym kraju: Jak umrze jakiś burak to od razu wszystkim go brakuje. Tak było z Michaelem Jacksonem i tak samo będzie z generałem Jaruzelskim. No i jest kampania wyborcza. Samoobrona będzie teraz wszędzie. PiS ma Smoleńsk, Samoobrona ma Andrzeja – romantycznego buntownika, który powiesił się w swoim gabinecie na znak protestu przeciwko istniejącemu establishmentowi. Pojawią się pewnie głosy, że to nie było samobójstwo, że winę ponoszą Rosjanie… Ale kogo to naprawdę obchodzi? Polityków, którzy chcą wygrać wybory.
Dla nas to nieco smutna wiadomość bo nie będziemy już mieli się z kogo pośmiać.


W każdym razie JA nie będę na siłę mówił o nim dobrych rzeczy. Kiedy zobaczyłem nagłówek, że Lepper nie żyje to aż się ucieszyłem. Najpierw był uśmiech, potem „Łaaaaaa! O kurde!” a potem krzyknięcie do brata: „Zioooom! Lepper nie żyje! Przybij piątkę!”.
Morał z tego wszystkiego jest prosty: Możesz być prawdziwą gnidą, której wszystko ujdzie na sucho od prostych wykroczeń przez korupcję po molestwoanie seksualne. Ale prędzej czy później i tak umrzesz. To właśnie lubię w ludziach: umierają.
Przemyślcie to.