Narodzie!

Cóż za ciekawy tydzień mieliśmy czyż nie? Norwegia, Norwegia, Smoleńsk, Smoleńsk, Smoleńsk, Smoleńsk. Aż się niedobrze robi. Ciesze się, że w kolejnej sondzie/ankiecie o Smoleńsku nie jestem jedynym, który zaznacza opcję „nie interesuje mnie to”. Taka opcja powinna być na kartach do głosowania. Może zmieńmy ją na „Chyba cię popier…”. Niedawno widziałem dyskusję na temat jak długo mają trwać wybory. Ktoś miał pomysł by trwały 2 dni ponieważ ludzie będą mieć więcej czasu do głosowania przez co zwiększy się frekwencja. To koś inny zripostował mówiąc: „To może niech trwa tydzień?” Nie tędy droga moim zdaniem.


Należy zacząć od tego, że Polacy nie umieją głować. Dzieje się tak dlatego, że polityka to cholernie trudna sztuka, którą trudno zrozumieć. Przeciętny człowiek tego nigdy nie zrozumie ponieważ brak mu rozumu i chęci. Dodatkowo należy zauważyć, że 30% Polaków jest upośledzonych umysłowo. Są to głównie wyborcy PiSu. Większa frekwencja jest przy głosowaniu do x-factor czy innego idola. Takie programy różnią od polityki tylko tym, że o zwycięscy takiego x-factora już nigdy więcej nie usłyszymy. Wygrałeś i do widzenia. Polacy chyba są zdania, że jeśli przestaniemy głosować na polityków to oni po prostu sobie pójdą. Nie pójdą.
Co trzeba umieć w takim programie? Śpiewać, tańczyć i dobrze wyglądać w gejowskich ciuchach. Co POWINIEN umieć polityk? Znać języki obcne, ekonomię, mieć charyzmę i dar przekonywania, pojęcie o świecie i gospodarce, wzbudzać zaufanie oraz iść na kompromisy. W rzeczywistości przeciętny polityk jest głupi jak uśpiona cegła. Dlatego właśnie więcej ludzi głosuje na kogoś kto robi wygibasy na scenie i drze się bez sensu i opamiętania. Chociaż jak się zastanowić to euro(p)oseł Ziobro niedawno w europarlamencie darł się bez sensu i bez opamiętania robiąc totalną wiochę, a stanowiska nie stracił tylko dlatego, że nie powiedział że lubi patrzeć na lesbijki.

Dlatego na potrzeby Polski trzeba zmodyfikować naszą kampanię wyborczą i zrobić z tego prawdziwy reality show! Kazać im wszystkim tańczyć i śpiewać! Niech robią sztuczki! Niech pozują do zdjęć w seksownych ciuchach! Niech spróbują przejść przez ten porąbany tor przeszkód jaki mają w „wipe out wymiatacze”! Niech spróbują stworzyć demotywatora, który dostanie się na główną pomimo tego iż wogóle nie jest śmieszny! Chcę zobaczyć liderów wszystkich partii jak walczą w błocie!!
A potem się oceni czy ktoś jest mądry czy nie wpuszczając ich do jednego z tych teleturniejów gdzie należy odpowiadać na pytania. Tylko „Jeden z dziesięciu” mi przychodzi do głowy (pamiętacie te kobietę co zdobyła ponad 400 punktów jakieś 10 lat temu? Ja pamiętam). Aby urozmaicić, przegranego potraktuje się prądem.
Wogóle sztywną debatę też można urozmaicić. „A więc uważa pan panie Jarosławie, że stosunki Państwa z Kościołem są dobre i nie należy ich zmieniać? No dobrze. Przywitajmy naszego gościa: Tadeusz Rydzyk!” okasli, gwizdy i buuu. „A teraz panie Jarosławie proszę pocałować księdza prowadzącego w dupę. Śmiało. No chyba, że zmienił pan zdanie?” Tak samo jakby ktoś powiedział, że jest za gejami: wychodzi ten co grał Edwarda w ‚twilight’ i „proszę go pocałować”. Ja bym pewnie to zrobił aby wkurzyć wszystkie fanki tego filmu, które tylko o tym marzą po nocach.

Czego się dziś nauczyliśmy? Ludzie nie głosują bo wybory są nudne, niezrozumiałe i zakłamane. Nie to co wszystkie te reality showy pokazujące całą prawdę i samo życie. Czy teraz używając sarkazmu mówię przeciwieństwo tego co jest prawdziwe? Moooooże. Urozmaicić to wszystko! Niech wszyscy myślą, że polityk to swój chłop. Nikt nie chce głosować na sztywniaka, który mówi coś co może być kłamstwem!

Na koniec może dla odmiany coś zabawnego:

Dobranoc.