Narodzie!

Wiem, że tekst jest późno ale byłem na wyprzedaży garażowej. Dziwna to wyprzedaż. Zapytałem się ile kosztuje garaż i dostałem odpowiedź „nie jest na sprzedaż”. Co za bzdura!
Zauważyłem w sobie niedawno jedną z tą cech jakiej nie lubię u ludzi a jednak ma ona swoje zalety. Widzieliście pewnie co się stało teraz w Norwegii. Bez przerwy o tym gadają. I jeszcze będą gadać. I bardzo dobrze. A niech gadają. Jest to dobre z bardzo prostego powodu: Nie mówią o Polsce albo mówią mniej. Co jest dla nas bardzo dobre.

Wiecie pewnie co się działo w kraju wcześniej. Burze, wichury, zawieje, zamiecie. Jeszcze brakowało deszczu żab. Aż dziw, że ktoś nie skarżył się na paprykę spadającą z nieba ponieważ te wichury całkowicie zniszczyły jedyne miejsce w Polsce gdzie rośnie papryka. Owszem wiemy, że za wichurami stoją Rosjanie ponieważ na 2 dni przed kataklizmem znieśli embargo na Polskie produkty rolne dobrze wiedząc, że i tak żadne Polskie produkty do nich nie dotrą bo nie będzie miało co docierać. No ale ten wyimaginowany udział rosyjski ciężko udowodnić.
No i mieliśmy jeszcze szalonego bombiarza z Krakowa. Bo był szalony. Podkładał domowej produkcji ładunki wybuchowe w normalnie wyglądających przedmiotach, które podkładał na posesjach swoich ofiar. W wyniku czego ludzie bali się zbierać śmieci jakie u siebie znaleźli. Gdyby nie to, że w końcu go złapali to ludzie dzwonili by po saperów w związku ze znalezioną na swoim trawniku wyrzuconą konserwą. Dodać należy, że koleś wykonywał bomby z ogólno dostępnych produktów oraz, że mieszkał jedynie 500 metrów od ‚biedronki’. To daje do myślenia, co? Ok nie wiem czy mieszkał w podliżu ‚biedronki’ ALE zauważcie, że Kaczyński tam nie kupuje oraz Kaczyński nigdy nie podłożył bomby.
Za to ten Norweski zamachowiec to jeszcze większy wariat! Przebił naszego bombiarza o ponad 80 ludzi lub raczej 80 ofiar bo wśród nich były dzieci. W dodatku wyszło teraz na jaw, że napisał jakiś szalony manifest antyimigracyjny liczący ponad 1500 stron! To dopiero trzeba być szurniętym.
Owszem napisanie czegoś tak długiego i mającego jakiś sens wymaga organu zwanego mózgiem, który to nie do końca wiadomo czy istnieje bo nikt go nie widział i nikt z nim nie rozmawiał ani nie dotykał (słyszycie ateiści? Najpierw udowodnijcie, że macie mózg a potem się porywajcie na Boga), zaś cała późniejsza akcja świadczy o tym, że coś mu się tam mogło w trakcie poprzestawiać. Dlatego właśnie autorzy książek to potencjali mordercy. Hitler też napisał książkę. Ha! Jednego kolesia jakiś czas temu zamknęli bo napisał książkę. Owszem opisał w niej morderstwo jakie sam popełnił no ale chodziło o realizm. Jeden koleś wogóle spalił całe miasto aby napisać o tym poemat (ci co teraz zdali maturę wiedzą o kogo mi chodzi).
Więc jeśli ktoś z twojej rodziny pisze książkę to wiedz, że coś się dzieje.


W każdym razie widzimy pewien związek. Ten z Krakowa był zazdrosny o to, że innym wiedzie się lepiej niż jemu więc postanowił ich pozabijać. Ten z Norwegii był niezadowolony z całej tej masy imigrantów jacy do nich napływają więc postanowił pozabijać wszystkich co nie są zainteresowani wyrzuceniem ich z kraju. Czyli był nazistą. A raczej JEST no jeszcze żyje.
W każdym razie TERAZ nie mówią o naszych Polskich problemach tylko problemach Norwegii. Ciągle słyszymy o tym jaka jest u nich polityka władzy, podawane są dziwaczne wskaźniki ekonomiczne itp. a potem dla kontrastu mówią o tych zamachach jakby chcieli pokazać do czego prowadzi dobrobyt i jak dalego niektórzy są w stanie się posunąć aby go chronić. Ogólnie chodzi o to by wystrzelać swoich obywateli aby uchronić ich przed imigrantami. Tak jak polowanie na zwierzęta w celu zachowania równowagi ekosystemu: Jeśli nie zabijemy wszystkich pand to w rezultacie one nie przeżyją. Mojej babci też nikt nie zabił i w rezultacie umarła. Więc to ma sens.


Czego się dziś nauczyliśmy? Że fajnie ogląda się cusze nieszczęścia ponieważ jest to wspaniała odskocznia od tego szamba, w którym mieszkamy. Nauczyliśmy się też, że należy unikać autorów książek ponieważ mają oni coś z głową. Ciekawe jak to jest z ludźmi prowadzącymi blogi? Wyobrażacie MNIE sobie jako czubka? No i poznaliśmy sekret co zrobić aby nie umrzeć ze starości: strzelić sobie w łeb.
I tym pozytywnym akcentem życzę miłej resztki weekendu.