Narodzie!

Wkurzyłem się! Planowałem sobie wakacje i nagle okazało się, że nic z tego nie wyjdzie. Owszem moje wakacje wyglądają zawsze tak jak każdy normalny dzień tylko bez pracowania czyli: pobudka, żarcie, komp, żarcie, komp, żarcie, komp, sen. Gdzieś tam można wtrącić okazjonalny browar lub wręcz flaszkę. Bo nie lubię jeździć na wakacje w różne miejsca. Między inni dlatego, że wolę spędzać czas przed kompem oraz dlatego, że w innych miejscach występują paradoksy w postaci na przykład małe dzieci. Aż mam ochotę podejść i wrzasnąć: „Co ty tu kurna robisz?! Nie przepracowałeś ani jednego dnia w swoim życiu!!”
Teraz planowałem zrobić coś innego i gdzieś pojechać no ale plan szlag trafił.

Plan był taki by wakacje urządzić sobie w październiku. Czyli wtedy gdy nikt się nie spodziewa. W lecie każdy głupi potrafi. Mam chyba z 16 dni zaległego urlopu do wykorzystania a niesprawiedliwy kodeks pracy mówi o tym, że muszę wykorzystać i nie ma zmiłuj. Niestety tak po chamsku nie wychodzą nowe gry więc nie ma jak wykorzystać. Nowości ukazują się w miesiącach wrzesień-październik kiedy to dzieciarnia kończy wakacje i idzie do szkół przez co nie ma czasu na granie w gry więc jest to marketingowo najlepszy czas aby gry sprzedawać ponieważ ekonomicznie zostało udowodnione, że ludzie kupują produkty właśnie wtedy gdy nie mają możliwości by ich używać. Jest to też jeden z powodów, dla których w zeszłym tygodniu próbowałem się powiesić lecz użyłem do tego liny od bungee więc nie do końca wyszło.
Miałem zamiar by pojechać na Oktoberfest! Każdy zna to z nazwy, każdy wie że jest coś takiego, wie mniej-więcej o co tam chodzi, ale nigdy nie był. Więc ja pomyślałem sobie, że czemu kurna nie! Cóż może być trudnego w dotarciu na miejsce, wynajęciu noclegu i narąbania się markowym Niemieckim browarem przy rytmach starej, dobrej deutsches volksmusik? Ano to, że kufel takiego piwa kosztuje 9,50EURO.

Pierwsza myśl jaka się nasuwa to… pomijając wulgaryzmy i niecenzuralne słowa to żadna myśl się nie nasuwa tak naprawdę. Wiecie ile to jest na złotówki?! Dużo! Za tyle to mogę kupić sześciopak i narąbać się nim we własnej piwnicy. Ha! Jeszcze taniej wyjdzie! Tym bardziej, że nie jednym kuflem Polak żyje więc wyjdzie jeszcze drożej. Kurcze już taniej jest znaleźć sobie kobietę na 2 tygodnie albo jeszcze taniej wynajmować dziwki. Co prawda nie planowałem aż dwóch tygodni ale mniejsza o to.
Skandal normalnie. Teraz wiadomo czemu na oktoberfest jest tak mało pijackich rozbojów. Nikogo nie stać na piwo! Pewnie piją tam sami niemieccy bogacze, którzy są tak bogaci że nie muszą przyjeżdżać tygrysem jak reszta bywalców, tylko przylatują własnym helikopterem. A ponieważ nie ma miejsca na parkingu to przywiązują helikopter sznurkiem do latarni aby sobie latał w miejscu. STAĆ ICH! Jejku co by było jakby się okazało, że to piwo jest w dodatku nie dobre? Wtedy trzeba kupić inny rodzaj po tej samej cenie.

Ludzie się zastanawiają czy jestem zwykłym no-life czy też pazernym sknerą. Teraz pewnie już znają odpowiedź. Kiedy słyszysz „Kufel piwa po 9,50euro” to myślisz, że za coś takiego to nawet Kaczyński by się obraził na całe Niemcy.
Dobranoc.