Narodzie!

Czy to nie jest wkurzające, że jeszcze oficjalnie nie zaczęła się kampania wyborcza a już się zaczęła kampania wyborcza? Nie tylko wkurzające ale i także irytujące. Tym bardziej, że żyjemy w czasach gdzie telewizja wychwyci wszystko. Ktoś rzuci jakąś totalną głupotę, która to całkowicie zdyskryminuje go jako poczytalną osobę i od razu będzie o tym wszędzie. Następnie zaczną się debaty na temat tego co dokładnie powiedział. Jak jesteś sławny, możesz mówić cokolwiek i nikt ci nic nie zrobi. Szkoda, że nigdy nie zostanę sławnym noblistą, obiektem westchnień młodych dziewczyn i chłopaków, wzorem do naśladowania itp. Bo wtedy gdyby jakiś dziennikarz mnie zaczepił z cholernie ważnym pytaniem dotczącym przyszłości Unii Europejskiej w czasach chaosu międzynarodowego to powiedziałbym tylko: „Lubię cukierki”. Napewno znalazłby się przypadkiem jeden osobnik, który diametralnie zmieniłby swoje życie na lepsze po tej wypowiedzi. Bo żyjemy w czasach absurdu.


Widzieliście pewnie co się dzisiaj działo na Jasnej Górze. Wieeelka pielgrzymka Radia Rydzyk. Tłumy ludzi, masa księży i biskupów oraz w loży honorowej: Kaczyński, Macierewicz i pucek (nie pamiętam jak on się zwie). I jeszcze przemawiali mówiąc między innymi, że ich wizyta nie jest wizytą polityczną. Aż chciało się podejść lub wykrzyczeć przez megafon: „JEST BO PRZEMAWIASZ TY LUJU!!” Bo to prawda!
Każdy może chodzić do kościoła i na pielgrzymki. Nawet polityk. To nie jest zabronione. Ale jak już podchodzi do podium i zaczyna gadać to już jest polityka. Tym bardziej jeśli motyw powtarza się na mszach wykonywanych przez tego samego kapłana. Ludzie idąc do kościoła nie spodziewają się tam Kaczyńskiego. Jakbym ja u siebie spotkał Kaczyńskiego to zrezygnowałbym z chodzenia. Przynajmniej za drugim razem. Raz mieliśmy w kościele jednego polityka, o którym ostatnio coś cicho. I bardzo dobrze. Nie byłem wtedy zadowolony. Ludzie nie są zadowoleni z takich wizyt. No chyba, że jest to radio maryja słuchane przez podstarzałych dewotów, którym zostało mało czasu więc zaczynają się martwić co będzie później więc chcą sobie kupić wejściówkę.
No ale to już wina samych ludzi oraz całej tej naszej religii. Bo co z tego, że ktoś narozrabiał i całe życie był parszywą pijacką mendą jeśli przecież na koniec wyspowiadał się? Już u protestantów jest lepiej: popełniłeś grzech to masz przesrane bo zostanie on z tobą do końca. U Islamistów jest jeszcze lepiej bo jeśli nagrzeszyłeś to i tak konsekwencje poniesie twoja kobieta. A raczej jedna z twych kobiet. Nie wiem jak to jest u żydów bo oni twierdzą, że nie grzeszą.
Pamiętam raz jak chyba z 4 lata zwlekałem ze spowiedzią. Bo nie żałowałem. Po cholere mówić tę formułkę, że żałujesz za wszystko jak nie żałujesz? Kłamać w konfesjonale? Wychodzę z założenia, że Bóg się nie nabierze. Ci wszyscy ludzie też nie żałują. Po prostu boją się. Szkoda, że księża przez tą tajemnicę spowiedzi nie mogą prowadzić ewidencji kto się naprawdę poprawił a kto ciągle popełnia te same wykroczenia. Potem mogliby powiedzieć: „NIE kurde! Nie dam ci rozgrzeszenia bo to nic nie da!”


Czułbym się o wiele lepiej jakby Kościół założył własną partię polityczną. Wtedy byłoby to bardziej oficjalne. Wszyscy wiemy, że wpraszają się do polityki. Robią to bez przerwy. Gadają rzeczy, o których nie mają pojęcia. Szczególnie w dzień wyborów, które to są w niedzielę kiedy to jest cisza wyborcza. Wtedy może przenieśliby wybory na sobotę. To jest dobry pomysł.
Jakby Kościół był oficjalną organizacją polityczną to miałby wystarczającą ilość księży (bo przecież nie posłów) w sejmie aby wchodzić w koalicje. Mogliby wtedy pokazać jacy to oni są naprawdę wielcy, mądrzy i wspaniali. Oczywiście to nie przejdzie bo nie są.
Mimo wszystko to o wiele lepsze rozwiązanie niż takie chamskie wkyupywanie się w polityków, zapraszanie ich na kazania, pozwalanie chrzanić głupoty.
Ale i tak bym na nich nie głosował.