Archiwum dla Październik, 2010

Mam nową zabawkę

Narodzie!

Normalnie nie uwierzycie co zrobiłem! Sam jakimś dziwacznym sposobem do końca nie mogę uwierzyć a przecież sam to zrobiłem. Pewnie pod wpływem impulsu. Ktoś zadał pytanie w stylu ‚czy chcesz?’ a ja zastanowiłem sie chwile i odpowiedziałem ‚a czemu nie’.
I tak oto kupiłem sobie komórke.

I to nie byle jaką komórke ale taką z GPSem, dostępem do facebooka, bezpośrednim połączeniem do cyberpolicji i touchsreenem. Pewnie teraz za pomocą każdej komórki można robić zdjęcia i nagrywać filmy więc tym się nawet nie chwalę. Nie wiem jednak jak włączyć w tym lampe błyskową. Wogóle wielu rzeczy jeszcze na temat tej komórki nie wiem. Póki co za pomocą znalezionej instrukcji zablokowałem dostęp do sieci aby automatycznie mi sie nie łączyło i nie ściągało różnych dupereli.
W fajny sposób pochwaliłem się bratu tym telefonem. Powiedziałem znajomemu z pracy (od którego te komórke kupiłem) by zadzwonił do mnie o określonej godzinie. O tej godzinie jade z bratem samochodem, telefon dzwoni jakieś 5 minut po określonym terminie. Brat zdziwiony. A ja:
- Oh sorry to chyba mój
Biore telefon, rozłączam, udaje że rozmawiam:
- No hej co tam? Jak to nie możesz znaleźć? A gdzie jesteś? Po cholere żeś tam wlazł?
Telefon dzwoni raz jeszcze bo znajomy jest durniem.
- Eee… czekaj mam drugi telefon.
- Ej co to ma być? – wtrąca sie brat
- To braciszku jest telefon komórkowy. Z tego wykonuje się połączenia telefoniczne…
- Nie świruj pawiana! Kiedy go kupiłeś
- Jakieś pół roku temu.
- Pierdzielisz!
- Tak.
Pomysł wziąłem od innego znajomego któremu szef również kazał zadzwonić o określonej porze a kiedy ten zadzwonił, usłyszał w słuchawce: „O co chodzi mam spotkanie? Co? Wszystkie? Jak to? Gdzie? Poważnie? Jak to wygląda? Zaraz tam będę.” Dobry sposób na wymiganie się od głupiego spotkania, na którym nie chcesz być.


Komórka kosztowała 400zeta. Miałem 400 zeta bo przecież nie mam kobiety więc kasa się odkłada. Ciekawe czmu nikt jeszcze nie rzucił kobiety ze względów finansowych? Ciągłe to gadanie o miłości i braku zrozumienia. Zamiast zwłykłe „Sorry Jadźka ale nie opłacasz się. Więcej żresz niż wytwarzasz”. Albo to ja jestem zbyt staroświecki.
Co będe robił z komórką? Póki co zdjęcia kotu i odkrywanie jak to działa. Ma fajną rzecz odnośnie pisania smsów. Kiedy obrócisz komórke bokiem, wyświetla ci się normalna klawiaturka. Normalnie masz widok numerków z cyferkami. zazwyczaj to jest taj, że wciśniesz dany przycisk kilka razy to zmienia ci się literka. Tutaj tak nie jest. Tu sam zmienia słowa jak chce. Dlatego póki co używam klawiaturki.
No i już pierwszego smsa dostałem a jakże! „Poszukiwany posiadacz numeru *jakiegośtam* wzywany do odbioru 50000zł” nie wiem kto może być posiadaczem owego numeru ale jak go znajdę to napewno powiadomię odpowiednie władze. Niektórzy to mają szczęście.

Aha i nie dam nikomu swojego numeru bo nie mam zielonego pojęcia jako on jest. Musze sobie gdzieś zapisać. Kiedyś wszystkie takie głupoty zapisywałem na butach. Teraz nie musze bo mam komórke.
No nic. Miłej resztki weekendu.